W cieniu baobabów

Reakcja znajomych i rodziny na wieść o moim wyjeździe do Afryki zaczęła mnie wbijać w przekonanie, że wkrótce dokonam czegoś znaczącego dla mojego kraju. Jakież było moje zdziwienie kiedy w Jumbo Jecie, lecącym do Nairobii, nie było ani jednego wolnego miejsca. W Nairobi przywitały nas tłumy elegancko ubranych, z gracją poruszających się pracowników lotniska. Moją pierwszą uwagę zwrócili… Czytaj dalej W cieniu baobabów

Moja Ameryka

Za żelazną kurtyną Do tamtej pory za granicą byłem tylko trzy razy. Najpierw z rodzicami w Budapeszcie. Pamiętam, że nie mogliśmy się z nikim się porozumieć. Innym razem  Fiatem 125p odwiedziliśmy Berlin wschodni, gdzie rodzice kupili mi buty, których w Polsce nie można było dostać. Baliśmy się czy pozwolą nam je przewieźć przez granicę.  Kolejnym… Czytaj dalej Moja Ameryka