Nie żył od trzech godzin

Mój przyjaciel od dwóch tygodni przebywa na misji w Bangladeszu. Rejon świata niezwykły, głównie za sprawą nędzy i cudów, które tam się dzieją. Od wielu lat działa tam pewien dobrze wykształcony Czech, który otwiera szkoły dla biedoty, karmi głodnych i głosi im dobrą nowinę. Dał się poznać jako osoba, która ich kocha i im pomaga. Tak więc, gdy pewnego dnia utopił się jeden chłopiec z wioski, jego zwłoki przyniesiono do Czecha, aby ten coś z nimi zrobił. Co począć w takiej sytuacji? Na szczęście Czech wiedział kim jest i znał swojego Boga. Zaczął się modlić. Po niedługiej chwili chłopiec zaczął oddychać, a wkrótce otworzył oczy. Od tamtej pory minęło wiele miesięcy. Chłopiec ma się świetnie. Takich doświadczeń misjonarz z Czech miał więcej. Mój przyjaciel obecnie je spisuje. Znajdą się w mojej najnowszej książce pt.: Dary Duchowe w Teorii i Praktyce. To będzie mocny materiał prosto z życia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s