Ważniejsza niż ojczyzna

Czujemy się lepsi niż Nowakowie, niż ci z Wierciszewa, niż Widzew Łódź, niż Rosjanie, świadkowie Jehowy, PiS, czarni, lepsi niż kobiety. Myśli te świadczą o zniewolonym umyśle.

Wróciłem z miasta na szczyt mojej góry. Otaczała mnie kompletna cisza mroźnego wieczoru. Tuż przed domem spojrzałem na bezchmurne niebo. Jako dziecko robiłem to często, a potem zapomniałem jakie to oczyszczające doświadczenie. Przez te wszystkie lata byłem zbyt zajęty bieganiem wokół spraw życia, aby pomyśleć jaki jestem malutki wobec nieogarniętej przestrzeni nade mną. Teraz tak jak za dawnych czasów spoglądałem na tysiące gwiazd i fragment księżyca. Niby widok oczywisty, a jednak niezwykły.

Poszybowałem myślami w kierunku księżyca. Był tak daleko, 380 000 km stąd, a pomimo tego ludzie kiedyś po nim chodzili. Tak daleko od rodziny, przyjaciół, tam gdzie nie ma owoców, gdy człowiek jest głodny, ani łąk, gdy zmęczony; gdzie brak powietrza i nieprzyjazne środowisko z temperaturą +110°C w dzień i -150°C w nocy. Życie na księżycu jest całkowicie zależne od sprawności sprzętu, który czasami zawodzi. Nie wiem czy bym się odważył.

Wówczas spojrzałem w wyobraźni na ziemię i zamarłem z wrażenia, z bezgranicznego zachwytu. Ziemia widziana z księżyca jest cztery razy większa niż księżyc widziany z ziemi. W ciemnej, zimnej i surowej otchłani wszechświata znajduje się mieniąca się wszelkimi barwami, kwitnącą życiem wielka kula z morzami, plażami, palmami, rafami koralowymi, kolorowymi rybami, lasami, wodospadami, kolorowymi ptakami, dzikimi zwierzętami, kwiatami, pszczołami, owocami i w końcu z ludźmi. Piękne jest to wszystko, ale jakże też delikatne i kruche.

Można byłoby żyć szczęśliwie w tym olbrzymim ogrodzie, bo zagrożenie z zewnątrz jest mało prawdopodobne. Trudno jest jednak mieć pokój w sercu, gdyż człowiek ma we krwi szaleńczy pęd do podcinania gałęzi na której siedzi. Zgromadziliśmy taką ilość broni, że bylibyśmy w stanie wysadzić Ziemię w powietrze. Zgromadziliśmy taką ilość nienawiści, że potrafimy w imię egoizmu wybijać całe nacje. Zgromadziliśmy taką ilość obojętności w sercach, że ludzie obok potrafią ginąć z głodu i zimna, a my się ekscytujemy kupnem nowego telewizora czy nowej PlayStation. Pracujemy ciężko przez 2-3 miesiące w roku, aby wyhodować w sobie choroby, które nas w bólach zabiją.
Sztuczne granice państw podzieliły ludzkość na lepszych i gorszych, na tych którym życie się należy oraz tych drugiej kategorii. Wraz z granicami powstał patriotyzm lokalny i narodowy, który zazwyczaj nie robi nic innego jak karmi nasze najniższe instynkty usprawiedliwiając poczucie wyższości i nienawiść do innych. Stoimy na straży granic i wciąż tworzymy nowe, a przyroda ignorując nasz egoizm nieustannie dąży do stanu pierwotnego szczęścia.

O, jakże są nieszczelne granice ludzkich państw!
Ile to chmur nad nimi bezkarnie przepływa,
ile piasków pustynnych przesypuje się z kraju do kraju,
ile górskich kamyków stacza się w cudze włości
w wyzywających podskokach!

Czy muszę tu wymieniać ptaka za ptakiem jak leci,
albo jak właśnie przysiada na opuszczonym szlabanie?
Niechby to nawet był wróbel – a już ma ogon ościenny,
choć dzióbek jeszcze tutejszy. W dodatku – ależ się wierci!

Z nieprzeliczonych owadów poprzestanę na mrówce,
która pomiędzy lewym a prawym butem strażnika
na pytanie: skąd dokąd – nie poczuwa się do odpowiedzi.

Och, zobaczyć dokładnie cały ten nieład naraz,
na wszystkich kontynentach!
Bo czy to nie liguster z przeciwnego brzegu
przemyca poprzez rzekę stutysięczny listek?
Bo kto, jeśli nie mątwa zuchwale długoramienna,
narusza świętą strefę wód terytorialnych?

Czy można w ogóle mówić o jakim takim porządku,
jeżeli nawet gwiazd nie da się porozsuwać,
żeby było wiadomo, która komu świeci?

I jeszcze to naganne rozpościeranie się mgły!
I pylenie się stepu na całej przestrzeni,
jak gdyby nie był wcale wpół przecięty!

I rozlegnie się głosów na usłużnych falach powietrza:
przywoływawczych pisków i znaczących bulgotów!

Tylko co ludzkie potrafi być prawdziwie obce.
Reszta to lasy mieszane, krecia robota i wiatr.

Wisława Szymborska, Psalm

Spójrz na człowieka obok, przytul go i przygarnij. Wszyscy jesteśmy dziećmi tej samej matki. Tak naprawdę to nie ma Polaka, Niemca, Rumuna, białego czy czarnego, blondyna czy bruneta, kobiety czy mężczyzny. Jest jedynie CZŁOWIEK, który chce kochać, jeść, pracować i być godnie szczęśliwym.
Dorobek całej ludzkości jest naszym dziedzictwem i powinien być powodem dumy każdego z nas. Tak samo zło tego świata powinno być zmartwieniem każdego człowieka nawet jeżeli mieszka w najbardziej odległym jego zakątku.

Planeta Ziemia jest jedyną i prawdziwą ojczyzną jaka istnieje. Ona nas żywi, daje schronienie i odpoczynek. Należy o nią dbać i kochać. Odpowiedzialność za całą planetę jest najwyższym stopniem dojrzałości społecznej. Usuwajmy granice z naszych umysłów, aby pewnego dnia stać się ludźmi prawdziwie wolnymi.

Maciek Strzyżewski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s