Prostytutka

Historia pewnej dziewczyny od młodzieńczej beztroski do emocjonalnego zniewolenia.

Bardzo lubię pracować z małymi dziećmi. Mali chłopcy są pocieszni, a małe dziewczynki jeszcze bardziej. W pięknych sukienkach, z warkoczykami stanowią budzący zazdrość obraz szczęścia, szczerości i beztroski. Uwielbiam, kiedy na pytanie: „A kto tak ładnie ciebie ubrał?”, pełnym entuzjazmu głosem odpowiadają: MAMA! Jednak z szczęśliwych dzieci nie zawsze wyrastają szczęśliwi dorośli.

Łapka na dziewczyny
W gimnazjum wiele pięknych i grzecznych z wyglądu dziewczyn zaczyna palić papierosy i pić piwo. W szkole średniej dochodzi jeszcze spanie z chłopakami. Tatusiowe córeczki zaczynają próbować nowych obszarów życia, bez cienia lęku, że coś niedobrego może im się przydarzyć. Do tej pory bezpieczne w swoim środowisku myślą, że świat jest przyjazny, ale niestety nie zawsze taki jest, a życie szybko wystawia rachunek za złe decyzje.

Magda była właśnie taką dziewczyną. Niewinna na twarzy, o kobiecych kształtach, bardzo wcześnie zaczęła zwracać uwagę mężczyzn. W pewnym momencie pojawił się pierwszy chłopak. Udało się mu ją przekonać, że miłość usprawiedliwia ich bliskie kontakty fizyczne. Wkrótce ich młodzieńczy związek, jak to często bywa, rozpadł się.

Wkrótce pojawił się następny chłopak. Był przystojny i sympatyczny. Szlaki miłosne były już przetarte. On wiedział co ma robić i ona też. Czuli, że mają prawo do czerpania radości z młodości, która przecież szybko przemija. Ten związek też dosyć szybko się zakończył.

Magda wyjechała na studia do Gdańska. Poznała kolejnego chłopaka. Zaprzyjaźnili się. Zaczęli ze sobą sypiać. Chłopak po pewnym czasie wyszedł z niecodzienną propozycją. Zapowiedział, że będzie jej płacił za seks. Była tym zaskoczona, ale uznała, że w sumie to dobrze się składa, bo pieniędzy jej brakowało. Chłopak był tak hojny, że wynajął jej nawet mieszkanie na starówce, za które nie musiała nic płacić. Teraz miała pieniądze, modne ubrania i upojne noce z mężczyzną, który ją adorował. Wtedy jeszcze nie podejrzewała dokąd to wszystko zmierza.

Niebezpieczne pieniądze
Kuba był dziesięć lat starszy od Magdy. Zajmował się biznesem. Jeździł ekskluzywnym samochodem. Był zawsze elegancko ubrany i zniewalająco pachniał. Zaczął ją zabierać na ekskluzywne przyjęcia dla finansowej śmietanki Gdańska. Oczekiwał od niej tylko jednego – aby wyglądała oszałamiająco. Koszta nie odgrywały roli. Podobało się jej takie życie. Dziewczyna czuła się jak bogini. Wyróżniała się na tle podstarzałego, zmanierowanego towarzystwa. Wzbudzała zainteresowanie zarówno mężczyzn jak i kobiet. W taki przyjemny sposób mijały tygodnie, kiedy stało się coś nieoczekiwanego.

Podczas jednego z bankietów podszedł do niej 65 letni mężczyzna i zaproponował jej, aby się z nim przespała. Była zszokowana i oburzona tą propozycją. Poszła do Kuby na skargę, ale wtedy stało się coś jeszcze bardziej zdumiewającego. Kuba zaczął ją namawiać, aby to zrobiła. Wyjaśnił jej, że dzięki temu zostanie podpisana bardzo korzystna umowa biznesowa dla niego i dla niej. Z początku nie chciała, ale w końcu zgodziła się ze względu na to, że Kubie tak bardzo na tym zależało, a ona chciała się mu odwdzięczyć za jego dobroć. – Jakoś poszło – pisze do mnie. Dodaje jeszcze jedną, kluczową informację: – Od tego momentu worek rozwiązał się. Przekazywali mnie sobie nawzajem, jeden drugiemu. Stałam się rzeczą.

Magdzie nie podobała się rola karty przetargowej w interesach, ale transakcje cielesne odbywały się na tyle rzadko, że miała czas na dojście do siebie i sporo czasu na spokojne życie w swoim mieszkanku na starówce oraz na studiach. – Ten spokój jest w tym najgorszy, bo gdyby mnie bili, to uciekłabym od razu – pisze do mnie. Rodzice i znajomi nie wiedzą czym faktycznie Magda się zajmuje, bo dziewczyna dobrze opanowała sztukę odgrywania podwójnego życia.

Magda płaci ogromną cenę za swój układ finansowy. – Do końca roku mam zaplanowanych jeszcze kilka spotkań „biznesowych”. Na myśl o niektórych pojawiają mi się myśli samobójcze – pisze do mnie. Po kilku dniach otrzymuję kolejnego maila: – Dzisiaj mieli spotkanie zarządu. Jest ich trzech. Znowu wróciłam do domu cała obolała i zakrwawiona. Podnieca ich kiedy płaczę z bólu – pisze pogodzona z losem. Magda nauczyła się udawać, że te „randki” sprawiają jej przyjemność, pomimo że wewnątrz wyje z bólu. Poprosiłem Magdę, aby podała szczegóły tego co dokładnie z nią robią. W kilku nieemocjonalnych zdaniach napisała o rzeczach makabrycznych. Dziewczyna stała się lalką do spełniania zachcianek wszelkiego rodzaju dewiantów seksualnych, często mężczyzn, którzy posiadają córki w jej wieku.

Toksyczne uczucie
Magda bardzo kocha Kubę, który według niej też ją kocha. Kuba stara się być obecny przy wszystkich jej spotkaniach z klientami, bo lubi na to patrzeć, a kiedy nie może przyjść, to każe jej w szczegółach opisywać wszystko co się działo.

Kuba codziennie odwiedza Magdę w domu i pyta czy czegoś jej nie brakuje. Ona odbiera to jako przejaw troski. Wie jednak, że gdyby odmówiła, z dnia na dzień straciłaby mieszkanie, ubrania i kosmetyki. Straciłaby także jego „miłość”, a tego nie chce. Pytam ją o to, co stało się z tamtą małą dziewczynką w pięknej sukience i warkoczykami, którą kiedyś była? – Dawno temu umarła – odpowiada, pijąc wódką za 150 zł za butelkę.

Nie wiem kim jest Magda. Pisze do mnie pod przybranym imieniem. Niedawno poinformowała mnie o jeszcze jednym fakcie, który wstrząsnął mną bardziej niż wszystkie inne, a mianowicie, że znamy się od lat.

Trudne rozmowy
Magda napisała do mnie po tym, jak kilka miesięcy temu na portalu Jadłodajnia zamieściłem zdjęcie dziewczyny, która w przejściu dla pieszych w samotności i zagubieniu czeka na coś lub na kogoś. Jej wygląd nie pozostawia wątpliwości kim jest. Widnieje tam podpis: „One w głębi serca tęsknią za spokojnym życiem u stóp Jezusa”. Trzy dni później otrzymałem wiadomość od Magdy: „Gdy zobaczyłam to zdjęcie, łzy poleciały po mi policzkach. Byłam kiedyś niewinną dziewczynką, a dzisiaj jestem prostytutką. Pragnę wrócić do Boga i normalnego życia, ale nie potrafię”.

Od miesięcy prowadzę z Magdą rozmowę, próbując jej pomóc. Oferuję jej różne opcje wyjścia z jej sytuacji, ale na razie bez odzewu. Mam nadzieję, że pewnego dnia dziewczyna się przełamie i podejmie decyzję. Póki co mieszkanie stało się dla niej jej smyczą, na której za własną zgodą jest prowadzana na ekstremalne spacery, które pewnego dnia mogą zakończyć dla niej utratą życia.

Maciek Strzyżewski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s